wtorek, 13 stycznia 2015

Jak wybrać ubezpieczenie na ferie?


Ferie za pasem i wielu z nas szykuje się do wyjazdów zimowych. 

Przed wejściem na stok warto jednak pomyśleć o ubezpieczeniu. Odpowiednia polisa może uchronić przed ogromnymi wydatkami. Koszty leczenia i transportu poszkodowanych w wypadkach sięgają niekiedy kilkudziesięciu tysięcy euro. 

Polisa od następstw nieszczęśliwych wypadków może się przydać bez względu na planowaną aktywność sportową, miejsce wypoczynku – w Polsce czy za granicą, a także to, jak to będzie wyjazd – samotny czy rodzinny.

– Gwarantuje pomoc medyczną oraz odszkodowanie w sytuacji uszczerbku na zdrowiu podczas uprawiania sportów zimowych – mówi agencji informacyjnej Newseria Małgorzata Morańska z Europ Assistance Polska. – Dobre polisy charakteryzują się również tym, że pomagają w procesie rehabilitacji, jeżeli dojdzie do bardzo poważnego wypadku. Dzięki temu ubezpieczyciel towarzyszy nam podczas całego okresu rekonwalescencji.

Dostępne ubezpieczenia turystycznego można rozszerzyć o amatorskie uprawianie sportów bądź uprawianie sportów ekstremalnych. Tylko z tak dobranym ubezpieczeniem można czuć się bezpiecznie na stoku. Tym bardziej że ewentualne koszty pomocy medycznej oraz leczenia – przede wszystkim za granicą – są dużo wyższe niż w Polsce. W Unii Europejskiej zwykłe koszty transportu medycznego sięgają niekiedy kilkudziesięciu tysięcy euro. Transport medyczny z użyciem helikoptera bądź transport samolotem medycznym może być wielokrotnie droższy.

– Niejednokrotnie wypadki bądź urazy na stoku wymagają transportu w pozycji leżącej, a taki transport powrotny do kraju jest dużo droższy niż w Polsce, jego organizacja również bywa bardzo czasochłonna i trudna, np. jeżeli do wypadku doszło w kraju, którego języka nie znamy. Polisa ubezpieczeniowa zdejmuje z nas ciężar organizacji takiej pomocy medycznej oraz przejmuje jej koszty – wyjaśnia Morańska.

Podkreśla, że dobra polisa to nie tylko wysoka suma ubezpieczenia, lecz także szereg dodatkowych świadczeń. Niektóre z nich obejmują nie tylko organizację pomocy medycznej, transportu czy leczenia, lecz także opiekę nad dziećmi bądź organizację transportu dzieci do Polski, ochronę sprzętu narciarskiego czy pomoc specjalisty w razie zdarzenia losowego w mieszkaniu podczas nieobecności ubezpieczonego (np. włamanie czy zalanie).

– Polisy dla narciarzy i snowboardzistów charakteryzują się tym, że mają zakres świadczeń dostosowany do potrzeb takich sportowców – zaznacza Małgorzata Morańska. – Na przykład zwracają nam koszty zakupu karnetu bądź wypożyczenia sprzętu narciarskiego w sytuacji, gdy ze względu na złe warunki pogodowe stok narciarski będzie zamknięty.

Wyjeżdżając na narty, warto również zadbać o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej na wypadek szkód wyrządzonych osobom bądź mieniu osób trzecich. Bez niego w razie spowodowania wypadku na stoku będziemy musieli pokryć koszty ewentualnych szkód z własnej kieszeni.

Kupując polisę, warto zapoznać się z jej ogólnymi warunkami ubezpieczenia. To one mówią jednoznacznie, kiedy możemy liczyć na pomoc ubezpieczyciela i jakie są wyłączenia.

---
Więcej na:

poniedziałek, 24 listopada 2014

10% Kod promocyjny Allianz Direct

Najwyższa zniżka w Sieci
  • na OC, AC samochodu 
  • Ubezpieczenie Podróży

    Wpisz kod: ZNIZKA

Więcej na adirect.pl / oficjalny partner AllianzDirect



Kod Promocyjny Allianz Direct na ubezpieczenie mieszkania 45 zł 
wyślij mail na mieszkanie@adirect.pl

Jeśli nie chcesz wysyłać maila, wygeneruj kod bezpośrednio z naszej
strony www.adirect.pl

piątek, 26 września 2014

Ubezpieczenie wynajmowanego mieszkania

Kto ubezpiecza wynajmowane mieszkanie?



Cena polisy ubezpieczeniowej to roczny wydatek ok. 100 zł, 
który co prawda podnosząc koszty użytkowania nieruchomości 
o ok. 10 zł miesięcznie zapewnia spore poczucie bezpieczeństwa.

---
Głównym najemcą w miastach akademickich pozostają studenci, niestety rzadko który z nich myśli o ubezpieczeniu. Towarzystwa zachęcają jednak, aby zaopatrzyli się w dodatkową ochronę, choć to właściciel mieszkania teoretycznie powinien zadbać o to, aby wynajmowane przez niego lokum posiadało polisę.

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego liczba studentów w Polsce spada z każdym rokiem. Nadal jest ich jednak około 1,6 mln i to właśnie żacy wciąż stanowią znaczną część klientów na rynku wynajmu mieszkań. Do miast z największą liczbą studentów od lat należą Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Łódź, Lublin, Gdańsk oraz Katowice.

Liczba najemców kupujących ubezpieczenie wynajmowanego mieszkania systematycznie rośnie, chociaż zdecydowana większość ciągle nie zdaje sobie sprawy z możliwości ubezpieczenia swojego majątku.

Oczywiście samo mieszkanie może ubezpieczyć tylko właściciel ale najemca może ochronić posiadane w nim ruchomości. Pod tym zagadkowym pojęciem kryją się między innymi rzeczy takie jak sprzęt komputerowy, sprzęt RTV i AGD, meble, odzież, przedmioty osobistego użytku oraz sprzęt sportowy i turystyczny.

Ubezpieczenie tego rodzaju chroni przed skutkami utraty lub zniszczenia wspomnianych elementów majątku wskutek zdarzeń losowych takich jak m. in. pożar, zalanie, przepięcie , dewastacja, dym i sadza, deszcz nawalny, uderzenie pioruna, eksplozja, huragan, grad, lawina oraz trzęsienie ziemi. Co bardzo istotne, istnieje możliwość rozszerzenia ochrony ubezpieczeniowej o kradzież z włamaniem i rabunek.

Ubezpieczyciele idą oczywiście dalej, namawiają, aby do ubezpieczenia mieszkaniowego dokupić ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. - Taka polisa zabezpieczy przed koniecznością samodzielnego pokrycia skutków szkód wyrządzonych osobom trzecim w związku z użytkowaniem wynajmowanego mieszkania bądź domu. Mówiąc bardziej obrazowo, takie ubezpieczenie pozwoli pokryć koszty remontu mieszkania sąsiada, które zalaliśmy, pozostawiając odkręcony kran w trakcie przerwy w dostawie wody bądź w wyniku pęknięcia rury w trakcie remontu łazienki.

Polisa OC przenosi na ubezpieczyciela odpowiedzialność za szkody w mieniu wynajmującego, wyrządzone nieumyślnie przez najemcę. W związku z tym, w sytuacji zalania, ubezpieczyciel zwróciłby także koszty naprawy uszkodzeń w wynajmowanym mieszkaniu.

Koszt ubezpieczenia mieszkaniowego zależy przede wszystkim od wybranego zakresu ochrony przy czym składka za polisę dla najemcy będzie się wahała od 100 złotych rocznie. Jest to kwota, którą warto wydać, aby zwiększyć poziom swojego bezpieczeństwa, a co za tym idzie – zapewnić sobie spokojny sen. Podczas rozważań nad zakupem polisy, warto wziąć pod uwagę koszt ewentualnych szkód, który może być wyrażony w tysiącach złotych przekraczając możliwości finansowe niejednego najmującego mieszkanie studenta.

___
za: ekonomia.rp.pl



---
Czy warto kupić mieszkanie. Tak, jeśli pragniemy z niego korzystać na codzień. Zakup pod tzw. inwestycję wg. nas zaczyna być opłacalny, gdy ceny nieruchomości spadną do poziomu rentowności dewelopera 15%-25%. Średni koszt budowy metra kwadratowego mieszkania (nie licząc ceny gruntu) to ok. 2000-2500 zł. Czyli cena nowej nieruchomości (nie uwzględniając ceny gruntu) powinna nie przekraczać 3000 - 3500 zł za metr kwadratowy.

Piotr Krzywdziński / adirect.pl

środa, 3 września 2014

Liberty Direct rośnie dzięki sprzedaży ubezpieczeń dobrowolnych



Blisko 160 mln zł składki przypisanej brutto (159,96 mln zł) w I półroczu, w tym prawie 86 mln zł (85,83 mln zł) w II kwartale, zebrało Liberty Direct.

Ubezpieczyciel osiągnął taki wynik głównie dzięki wysokiej sprzedaży Autocasco. Składka pozyskana z tego produktu urosła aż o 12%. Liberty Direct odnotowało również wzrost w innych liniach produktowych, w tym w ubezpieczeniach mieszkaniowych o 75%.

Ogółem firma uzyskała w pierwszych dwóch kwartałach 7% wzrost składki w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Na koniec czerwca Liberty Direct ubezpieczało ponad 485 tysięcy pojazdów, czyli o 14% więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej.

„Ostatnie miesiące poświęciliśmy na intensyfikację sprzedaży AC, co przyniosło wyraźne rezultaty w postaci wysokiego wzrostu składki. Mogliśmy to osiągnąć dzięki rozwojowi modelu sprzedaży, w ramach którego zachowujemy synergię różnych kanałów dystrybucji. Równocześnie pracujemy nad wdrożeniem nowych produktów, przede wszystkim oferty dla małych i średnich przedsiębiorstw. W obszarze tym widzimy duże możliwości wzrostu” – powiedział Marcin Warszewski, Dyrektor Generalny Liberty Direct.

Liberty Direct jest jedną z najszybciej rozwijających się firm ubezpieczeniowych. Działa na polskim rynku od 2007 roku. Początkowo oferowała polisy w systemie bezpośrednim, by następnie objąć siecią dystrybucji również agentów ubezpieczeniowych i partnerów bankowych. Obecnie jej oferta obejmuje szeroki zakres ubezpieczeń komunikacyjnych, mieszkaniowych oraz turystycznych. Dzięki dynamicznemu rozwojowi w 2013 roku firma zebrała 298,1 mln PLN składki brutto.

Liberty Direct

---
W I połowie 2014 sprzedano w Polsce 2,87 mln polis w systemie direct, spadek 3,3% rdr - PIU


W I połowie 2014 roku sprzedano w Polsce 2,87 mln polis przez telefon i internet, czyli o 3,3% mniej niż rok wcześniej. Zebrana składka brutto w tym okresie wyniosła 537 mln zł, czyli spadła blisko 10% rdr. - poinformowała Polska Izba Ubezpieczeń w komunikacie.

"Podział na ubezpieczycieli tradycyjnych i direct zatarł się. Większość firm direct od dłuższego czasu dociera do klientów także za pośrednictwem agentów. Stąd spadek składki zbieranej przez telefon i Internet" - powiedział cytowany w komunikacie Paweł Zylm, przewodniczący Zespołu ds. Ubezpieczeń Direct PIU.

Ubezpieczenia sprzedawane przez telefon są dostępne w Polsce od 2003 r.

PAP / 28.08.2014

---
Do 2020 r. internetowy kanał obsługi będzie standardem na polskim rynku ubezpieczeń. Dziś dominują agenci

Polska branża ubezpieczeń pozostaje w tyle w stosunku do rynków zachodnich pod względem internetowej sprzedaży i obsługi ubezpieczeń. Choć coraz więcej firm oferuje polisy komunikacyjne online, to już dalszą obsługę klienta przez internet umożliwia tylko połowa spośród największych towarzystw i ubezpieczycieli direct (oferujących ubezpieczenia przez internet lub telefon) – wynika z badania KPMG.

Na polskim rynku wciąż dominującą rolę odgrywa sprzedaż przez agentów. To powinno się zmienić w kolejnych latach. Za sześć lat kanał online stanie się standardem, a agenci będą pełnić raczej funkcję doradców.

więcej: http://www.biznes.newseria.pl/news/do_2020_r_internetowy,p95980492


---
Polisę OC kupisz w kiosku RUCH-u

Zakup ubezpieczenia komunikacyjnego może zająć mniej niż 3 minuty i wcale nie wymaga wizyty w placówce ubezpieczyciela. Od początku września polisy OC są dostępne w 17 wybranych i specjalnie oznakowanych kioskach RUCH-u. Do zawarcia umowy wystarczy dowód rejestracyjny.

Wdrożenie nowatorskiego rozwiązania (w Europie to pierwsza tego rodzaju usługa) to kolejny element zmiany kierunku działań kiosków sieci RUCH, które z wizerunku placówek oferujących prasę oraz możliwości nadawania i odbierania paczek, chcą stać się mini centrami usług również z zakresu ubezpieczeń. Marka ma zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na tego typu działania, a w wybranych punktach pracują specjalnie przeszkoleni agenci.

W kioskach lub salonikach prasowych będzie można zapoznać się z ofertą Towarzystwa Ubezpieczeń Benefia. Instytucja będąca częścią Vienna Insurance Group, oprócz umów na 12 miesięcy, proponuje także ubezpieczenia krótkoterminowe – na przynajmniej 30 dni, np. dla pojazdów historycznych, oddanych do komisu czy zarejestrowanych za granicą.

Aby wykupić polisę OC, niezbędny będzie dowód rejestracyjny pojazdu, który chcemy ubezpieczyć. Dzięki możliwości skanowania kodu QR z dowodu, po 5 sekundach agent jest w stanie przedstawić klientowi konkretną ofertę. Jeśli kierowca uzna ją za odpowiednią, może przejść do podpisania umowy.

Na razie polisy OC są dostępne w 17 punktach. Z czasem liczba kiosków oferujących nowatorskie rozwiązanie ma się zwiększyć. W sumie sieć RUCH posiada 2,5 tys. placówek na terenie całego kraju.

RUCH przygotowuje się także do poszerzenia usług pocztowych za pomocą „Paczki w Ruchu”. Dodatkowo, do tradycyjnych punktów sprzedaży dołączają placówki typu convenience store, funkcjonujące pod marką Superac. Aktualnie sieć składa się z 10 sklepów. / Inwestycje.pl

środa, 13 sierpnia 2014

Jazda pożyczonym autem może kosztować!



Jazda pożyczonym autem bez ważnego OC może Cię kosztować nawet milion złotych!!!

80% kierowców nie zdaje sobie sprawy z tego, że siadając za kierownicę cudzego samochodu, trzeba najpierw sprawdzić, czy jego właściciel ma aktualną polisę OC. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez GFK Polonia. 

Spowodowanie wypadku lub kolizji nieubezpieczonym pojazdem może się wiązać z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Będzie je musiał ponieść zarówno posiadacz auta, jak i kierujący.

– Co czwarta osoba kierująca pojazdem i powodująca szkodę, to osoba, która wypożyczyła pojazd – mówi agencji informacyjnej Newseria Hubert Stoklas, wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego.

Decyzję o pożyczeniu samochodu podejmuje się w ciągu sekundy. Ale jej konsekwencje, jeśli auto jest nieubezpieczone, mogą ciągnąć się latami, zwłaszcza jeśli spowoduje się wypadek, w którym ktoś poniesie śmierć lub dozna poważnego uszczerbku na zdrowiu.

– Przed pożyczeniem pojazdu trzeba się upewnić, czy jego właściciel zawarł umowę ubezpieczenia OC. Jeżeli osoba, która kieruje pojazdem, a nie jest jego właścicielem, będzie sprawcą szkody komunikacyjnej, kolizji czy wypadku, ponosi konsekwencje, tak samo jak właściciel pojazdu – tłumaczy Hubert Stoklas.

Poszkodowani w wypadku spowodowanym przez nieubezpieczony pojazd otrzymują odszkodowanie z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Po wypłacie świadczenia instytucja występuje jednak o zwrot wypłaconej sumy – tzw. regresu – zarówno do kierującego, jak i właściciela nieubezpieczonego pojazdu.

– Pożyczenie pojazdu może się wiązać z dużymi konsekwencjami finansowymi. Są to kwoty, które mogą sięgać od kilku, kilkunastu tysięcy złotych, nawet do ponad miliona złotych – wyjaśnia Hubert Stoklas.

Średni regres sięga 10 tysięcy złotych, czyli ponad dwadzieścia razy więcej niż wynosi średnia składka za ubezpieczenie komunikacyjne OC w Polsce. Rekordzista musi oddać UFG 1,6 mln złotych. Z danych Funduszu wynika, że na polskich drogach jeździ ok. 200-250 tys. nieubezpieczonych aut.

źródło: newseria.pl

_______
Rozbiłeś pożyczony samochód?



Miło jeździć cudzym autem, dopóki się nic nie stanie. 
A co zrobić, gdy samochód ulegnie uszkodzeniu?

W przypadku samochodów służbowych z reguły umowa pomiędzy pracodawcą a pracownikiem stanowi, że auto jest ubezpieczone i właściciel zgadza się, aby koszty napraw powypadkowych pokrywane były z polisy AC, albo - jeśli nie ma ubezpieczenia - z kieszeni pracodawcy.

Gorzej w przypadku aut prywatnych, szczególnie prawie nowych. Często ubezpieczenie AC nie pokrywa strat w całości. Kto ponosi koszty? Ten, kto używając auta, spowodował stratę, nawet jeśli jego wina jest symboliczna, np. gdy auto porysował na parkingu wandal. Warto wiedzieć, że jeśli umowa pomiędzy właścicielem auta a osobą, która je pożycza, nie stanowi inaczej, właściciel nie ma obowiązku korzystać ze swojej polisy AC. Może żądać naprawienia szkody od pechowego użytkownika samochodu. Jest to szczególnie istotne dla osób, które rozbiły samochód zastępczy (ustalmy z góry warunki odpowiedzialności!) albo testowy podczas jazdy próbnej. Strata z dnia na dzień kilkudziesięciu tys. zł jest dla każdego dotkliwa!

Masz prawo do:

1. Odszkodowania za wszelkie straty, jakie spowodowała osoba, której pożyczyłeś samochód. Jeżeli umowa użyczenia nie stanowi inaczej (lub nie ma pisemnej umowy), odszkodowanie należy się za szkody spowodowane umyślnie i nieumyślnie. Z roszczeniem zwracamy się bezpośrednio do sprawcy szkody, a jeśli nie zgadza się on z roszczeniem lub z innych powodów odmawia zapłaty, sprawę kierujemy do sądu.

2. Wypożyczając auto zastępcze lub testowe, masz prawo precyzyjnie ustalić z właścicielem warunki odpowiedzialności w przypadku kolizji. Nie gódź się na kierowanie takim autem, jeśli za jego nieumyślne zniszczenie miałbyś ponieść pełną odpowiedzialnośćfinansową. Choć oczywiście masz prawo ponosić takie ryzyko.

3 Jeżeli ukradziono ci samochód i jego bezprawny użytkownik spowodował wypadek, z powodu którego twój ubezpieczyciel wypłacił odszkodowanie (OC), przy kolejnym ustalaniu wysokości składki ubezpieczeniowej ubezpieczyciel nie powinien brać pod uwagę wypłaconego odszkodowania. Mówiąc wprost: nie tracisz zniżek. Wyjątkiem jest sytuacja, w której bezprawnym użytkownikiem jest osoba, za którą odpowiadasz, np. twoje dziecko. Jeśli twoje dziecko spowoduje kolizję, tracisz zniżki i płacisz za straty osób trzecich.

4. Wypożyczając komuś auto, masz prawo nakładać ograniczenia. Jeżeli w umowie zawarto postanowienie, że użytkownik nie ma prawa wyjedżać za granicę, i złamał on ten zakaz, możesz wymagać od niego pokrycia wszelkich strat, nawet jeśli w innym wypadku umowa przewiduje ewentualne wykorzystanie polisy AC.

5. Masz prawo do odpłatnego wypożyczania swojego samochodu. Warunki wypożyczenia ustalacie wspólnie. Opłata może być wyliczana za każdy dzień użytkowania auta lub za przejechane kilometry. Obowiązuje zasada: wszystko, co nie jest niezgodnez prawem, jest dozwolone.

6. Nawet jeśli samochodem kieruje członek najbliższej rodziny, masz obowiązek podania policji jego danych, jeśli popełnił wykroczenie. Prawo bezkarnego zatajenia danych członków najbliższej rodziny dotyczy tylko przestępstw, a nie obejmuje wykroczeń.UmowaMoże zawierać dowolne postanowienia, o ile nie są one niezgodne z prawem.

Właściciel samochodu ma np. prawo zobowiązać się, że w przypadku kolizji z winy wypożyczającego poniesie koszty naprawy lub wykorzysta swoje ubezpieczenie AC, lecz może być też odwrotnie: wypożyczający może zobowiązać się do naprawienia wszystkich spowodowanych szkód. W umowie użyczenia pojazdu mogą być dowolne ograniczenia, np. że samochód nie ma prawa być wywieziony poza granice kraju.Samochód z wypożyczalni W przypadku aut z wypożyczalni z reguły podpisujemy szczegółową umowę. Może ona mieć różne warianty (np. płacimy za całość szkody, płacimy tylko określony kwotowo udział własny, np. 1000 zł, lub w ogóle nie ponosimy odpowiedzialności za nieumyślną szkodę).Z umową czy bez? Z wyjątkiem sytuacji, gdy jedziemy za granicę pożyczonym samochodem i przepisy danego kraju wymagają posiadania upoważnienia, wypożyczając auto, możemy podpisać z właścicielem umowę użyczenia (lub dostać od niego upoważnienie do jazdy), ale nie musimy. Aby nie mieć problemów z policją, wystarczy mieć dowód rejestracyjny i ubezpieczenie OC. Policjanci nie będą bez powodu podejrzewać kradzieży, bo i tak jeśli samochód jest kradziony, wkrótce po zgłoszeniu kradzieży jego dane trafiają do policyjnej bazy. Przy każdej kontroli jest to sprawdzane (wyjątek: funkcjonariusze nie mogą połączyć się z bazą).

Użyczenie bez umowy Obowiązują ogólne warunki odpowiedzialności za powierzoną rzecz. Generalna zasada: kierujący ponosi odpowiedzialność nie tylko za powierzony samochód (jeśli go zniszczy, płaci), lecz także za popełnione wykroczenia i przestępstwa drogowe.OC po kolizji Kierowcę, nawet jeśli nie jest on właścicielem auta, chroni polisa OC wykupiona przez właściciela pojazdu. Jeśli spowoduje on kolizję, drugiemu uczestnikowi zdarzenia nie musi płacić za uszkodzony pojazd - zapłaci za to ubezpieczyciel. Jednak właściciel, który użyczył samochód, traci zniżki za bezwypadkową jazdę. Wyjątek: jeśli kierowca, który spowodował wypadek, wszedł w jego posiadanie wbrew woli prawowitego użytkownika (ukradł samochód), właściciel nie traci zniżek za bezwypadkową jazdę.AC po kolizji Właściciel auta może "udostępnić" ubezpieczenie AC i poprzestać na odebraniu od sprawcy kolizji odszkodowania za utracone zniżki, ale może zażądać od sprawcy pokrycia poniesionych strat w całości. Nawet jeśli ma AC, nie musi z niego korzystać. = Wypadek podczas jazdy próbnej to podobna sytuacja. Jeśli rozbijemy auto dilerowi, może on zażądać od nas zapłaty za naprawę.